Mój przyjaciel prowadzi jeden z największych funduszy VC w Europie (450 tys. € pod zarządzaniem) W 2012 roku zainwestował w ekscytujący startup CD-ROM w Brukseli Właśnie do mnie zadzwonił "Firma została przejęta za 300 tys. €. Mój pierwszy zwrot 2x w tej dekadzie!" Byłem dla niego zachwycony. Co za "strzał w dziesiątkę" dla niego (muszę przyznać, że jestem dość zazdrosny) Po zarejestrowaniu swoich zysków w urzędzie skarbowym i zapłaceniu 67% podatku, zamierza zafundować sobie ładną, luksusową podróż za granicę (do miasta 45 minut pociągiem) Zasługuje na to!